Myślę sobie, że ta zima kiedyś musi minąć
Myślę sobie, że ta zima musi kiedyś
mysle ze jestem złą matką
myślę o niej cały czas
Myślę sobie, że ta zima kiedyś
Myślę sobie, że ta zima
Myślę i liczę
myślę o rozwodzie
Muzyka Mike
Motywacja bez granic

Czytasz posty znalezione dla frazy: myślę o rozwodzie





Temat: Przecież Cie nie zaniedbuje
Ja z żoną rozmawiałem nie raz na ten temat.
Zawsze kończyło to się tym, że mówiła że "spoko, to w ogóle nie będę
uruchamiała kompa". Popadała w skrajność, potem obwiniała mnie, że od
początku ją śledzę.. no bo od początku - jak mi o nim powiedziała -
nie wykazała skruchy, chociaż przyznała się w rozmowie, że źle robiła,
że miała z nim kontakt. Kasowanie wszystkiego, co mogłoby wskazać, że
faktycznie nie może skończyć z tamtą znajomością (gdyby on nie
zdecydował się na obecną swoją żonę (a byli długo razem i cięzko było
odejsć) to byłby pewnie z moją obecną żoną..).

Dostaję już szału, nie mogę normalnie myśleć, funkcjonować. Niedawno
wziąłem ślub a już myśle o rozwodzie. Wiem, że w nerwach, że bardziej
chciałbym ją zastraszyć, ale to jest dziecinne i głupie, chore. Moge
pogodzić się z myślą: a niech się kontaktują, ale czasem przychodzą
takie noce, wieczory, że... ma nas dwóch: męża i wirtualnego kochanka.
Najgorsze to jej oszukiwanie mnie... dopiero poczas takich kłótni
wychodzi, że wysyłają do siebie smsy.

A gdybym o niczym nie wiedział, pewnie nie byłoby problemu. Tylko czy
to jest prawdziwy związek dojrzałych osób? "Czego oczy nie widzą,
sercu nie żal" ?

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Adwokat rodzinny - Warszawa
Witam,

Potrzebuje od Szanownych grupowiczow pomocy.
Chodzi mi o to, czy ktos z Was zna godnego polecenia adwokata (kancelarie
adwokacka) w Warszawie, ktora ze zrozumieniem podejdzie do moich problemow
rodzinnych...
Moja sytuacja jest nie do pozazdroszczenia- nie bede jej opisywala, ale...
Chcialabym, aby ktos z Was, ktory mial problemy ze wspolmalzonkiem polecil
mi kogos, kto nie tylko udzieli mi ogolnej porady prawnej, ale podpowie jak
mam reagowac poprawnie na konkretne zachowania mego meza...Slowem- odniosl
sie do konkretnych faktow, pomogl....A nie teoretyzowal przedstawiajac
ogolna wykladnie prawna.
Powiem, ze szukalam takiej osoby wsrod znajomych-polecili mi dwa namiary,
ale czuje sie mocno zniesmaczona tymi wizytami. Obydwie byly ogolnikowe,
odpowiedzi na pytania nie zadowolily mnie.

Nie ukrywam, ze mysle o rozwodzie lub separacji z mezem- chcialabym
powierzyc komus swoje problemy, moze ktos z Was przezyl ten dramat i znalazl
taka spersonalizowana pomoc prawna.
Bardzo licze na Was- wiem, ze musza byc tacy prawnicy i moze ktos podzieli
sie kontaktem...
Odpowiedz moze byc na priva lub grupe- nie istotne..

Nieco zrozpaczona,
Julka

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Tylu rozwodów jeszcze nie było
Tylu rozwodów jeszcze nie było
Jestem kilka miesiecy po slubie i od 2 tygodni w bolesnej dla mnie separacji.
Malzenstwo bylo dla mnie fundamentalna wartoscia w zyciu, gdy slubowalam przed
Bogiem, zakochana w swoim mezu i pelna wiary w przyszlosci, to ufajac ze na
cale zycie. Wszystko rozbilo sie praktycznie tuz po. Pracowalam na kilka etatow
zeby utrzymac dom, studiowalam, doksztalcalam sie, dbalam by niczego nie
brakowalo mezowi i by niczym sie nie martwil i tylko spelnial sie w pracy
naukowej. W zamian za to pretensje jego, jego depresja, agresja, wiecznie
wtracajacy sie tesciowie, ktorzy mnie pouczali, jak dbac o meza, i mieli
pretensje o wszystko, on zreszta tez. Nie wytrzymalam. Zastanawialam sie gdzie
jest ten facet, ktorego pokochalam i co to jest za kapec, z ktorym zyje,
uciekajacy od odpowiedzialnosci, nabuzowany pretensjami na smyczy rodzicow i
siostry. Mysle o rozwodzie... Ale tak bardzo skrzywdzona, ze juz nigdy nie bede
chciala ulozyc sobie z nikim zycia by sie nie sparzyc po raz kolejny Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: rozwód ...
rozwód ...
było, było - ale już nic miłego nie pamiętam - smutno - ale poważnie myślę o
rozwodzie - po 28 latach - dziwne ? a no dziwne
tak myślę o samotnej przyszłości - ale stres w którym żyję zabija mnie powoli
acz skutecznie.
Pracuję i to dość odpowiedzialnie i nie daje rady - w domu nic mnie nie czeka
.. już od dawna prawie nic nas nie łączy z rzeczy, które łączy małżeństwo ...
tak bywa - ale nie myślałam, że mnie to spotka Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: KOZIOROŻEC - BLIŹNIĘTA
Hej. jestem w podobnym zwiazku. od 10 lat z Blizniakiem. Kocham go i
tylko to pozwala mi przetrwac w tym zwiazku. Ale jakbym mogla wybrac
jeszcze raz i cofnac sie te 10 lat w tyl, nie zdecydowalabym sie na
taki krok. Jest ciezko a czasem nawet bardzo ciezko. Bliznieta sa
swietne w manipulowaniu ludzmi i nie maja zadnych obiekcji zeby
manipulowac tez najblizszymi. I robia to wszystko z niewinnym
usmiechem na ustach. Wychodzi zawsze tak ze to ty jestes
najgorsza/y.
Na razie jeszcze nie mysle o rozwodzie ale boja sie ze nawet i wtedy
on by mnie tak zagadal ze bym tego nie zrobila. Ale moje zycie mnie
troche przeraza i to ze jestem w zwiazku nie do konca
satysfakcjonujecym.
Kozico - masz jakies ukryte sposoby na codzienne zycie z Blizniakiem? Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: bezsilność
tak ela ale wiesz ja wiem na swoim przykladzie jake to trudne ,ja teraz dopiero
otworzylm oczy ,i mysle o rozwodzie ,ale wiesz wczesniej mimo tylu krzywd i
obojetnosci z jego strony ja chcialam tylko byc z nim ,przytulic sie i miec
go ,a teraz nie spimy razem 3 tyg ,i mi go mie brauje ,nie chce jego
przytulania itd,to mosi samo przyjsc ta sila i ze chce sie zmin,jak sie nam nie
ukladalo wszyscy mowili zrob tak ,albo tak ,to dla twojego dobra ,a ja
zamroczona miloscia ,nie mognam czulam sie bezsilna a teraz nadszedl monent po
tym co mi zrobil ze wiem czego chce i ze zycie z nim nie bylo wcale takie
szczesliwe ,on majac 30 lat ,7 lat malzenstwa ,on mysl tylko o swojej
rodzinie ,a ja jestem gdzies na koncu ,jka cos mowie na nich ,prawde to sie
obraza ,ma do nich zaufanie z pieniedzmi teraz gdy jest zle miedzy nami on
pienadze im powieza ,zamyka przedemna ,co to ma byc ale tak bylo zawsze a je
tego nie widzialam a teraz widze ,on ma nich plecy a ja nic nie znacze ,jak
taki czkowiek mysli ,ja dalam u swoje
zycie ,dziecko ,molosc ,przyjazn ,piep,,yl mnie ,a on mnie nie szanuje ,ja
dopiero to zobaczylam i man go w du,,pie ,to nie jest moj przyjacie to
wrog ,,,,i ja mysie ze zmagda musi przejrzec ,bo ja zmarnuje ,,,,, Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Obrazony mąż
Nie analizuj, nie rozpaczaj- nie warto. Mnie kiedyś pomogła
ksiązka "Dlaczego on nie kocha a ona za nim szaleje" pracowałam nad
sobą - próbowałam do męża dotrzeć po 20 latach myślę o rozwodzie.
Żałuję, że nie wcześniej. Miewaliśmy w małżeństwie momenty świetne,
ale ta huśtawka emocjonalna za wiele mnie kosztuje. Pozdrawiam. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Jak na to reagować?
a spróbuj postraszyć go rozwodem, zrób tak: powiedz do niego
spokojnie, ze musisz mu o czymś b. ważnym powiedzieć, zrób przy tym
minę jakby coś się naprawde stało. jak już usiądziecie, powiedz
spokojnie: myślę o rozwodzie z tobą bo nie wytrzymam dłuzej twojego
zachowania, a nawet spróbuj napisać pozew (moze jak go zobaczy to w
końcu sie przestraszy?) Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: napady szału...
aleks możesz myśleć co chcesz...
raczej bez powodu bym czegoś takiego nie pisała...
Z nim nie jest tak, że on to robi codziennie czy co kilka dni...ale
od jakiegoś czasu to jest coraz częściej i właśnie dlatego
napisałam...
Próbowałam z nim rozmawiać, ale on uważa że wszystko jest w
porządku...
Naprawdę jak jest wszystko dobrze, to potrafi robić
wszystko...pierze, sprząta, gotuje...
A jak już wpadnie w szał to ja się go boję...
Ojcem też z reguły jest dobry...naprawdę rzadko widuję takiego
ojca...nie ma chwili, żeby go nie tulił czy się z nim bawił...dla
małego jest bardzo dobry...tylko boję się, że to też jest do
czasu...może coś można zrobić z tymi jego napadami?
Myślę o rozwodzie, ale ja nadal go kocham...ja nie wiem czy
potrafiłabym bez niego żyć...a jeśli się rozstaniemy to i tak
będziemy się widywać do końca życia, bo mamy przecież
synka...marzyliśmy o dziecku rok przed zajściem w ciążę...
Może jakiś psycholog? Tylko jak go przekonać, skoro on uważa, że z
nim wszystko jest w porządku? Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: napady szału...


> Myślę o rozwodzie, ale ja nadal go kocham...ja nie wiem czy
> potrafiłabym bez niego żyć...a jeśli się rozstaniemy to i tak
> będziemy się widywać do końca życia, bo mamy przecież
> synka...marzyliśmy o dziecku rok przed zajściem w ciążę...
> Może jakiś psycholog? Tylko jak go przekonać, skoro on uważa, że z
> nim wszystko jest w porządku?




Jako mozesz kochac kogos kto traktuje Cie jak szmate?
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: napady szału...
Wiesz co, nie pisz mi, że powinni mi zabrać dziecko...wiesz w ogóle
co to znaczy? Ja jestem dobrą matką i SOBIE nie mam nic do
zarzucenia...
napisałam, że myślę o rozwodzie, chciałam tylko się upewnić czy
dobrze zrobię...
Kocham go, ale dobro dziecka jest dla mnie najważniejsze...
po prostu myślałam, że może da się to jakoś naprawić...może jest
cokolwiek co może pomóc...
Co jak się rozwiedziemy? Wtedy on też będzie się widywał z
dzieckiem, a skąd mogę wiedzieć czy wtedy nie skrzywdzi mojego
synka? Tylko że wtdy mnie przy małym nie będzie...
Nie jesteśmy długo po ślubie dlatego może jest coś, co mogłoby mu
jakoś pomóc...chciałabym to naprawić, ale nie "do następnego razu"
tylko na zawsze...Czy jakaś terapia (nie mam pojęcia jak go do tego
namówić) mogłaby pomóc? Jeśli tak to w jaki sposób mu to przemówić?
Myślałam też żeby zabrać dziecko na jakiś czas, ale czy to coś
zmieni? Domyślam się, że będzie obiecywał, że to sie nie powtórzy,
że wszystko będzie dobrze, ale ja już nie wiem czy mogę mu
zaufać...ja już się boję jego dotyku... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czekać na lepsze dni, czy...?
mam nadzieje że ktoś poradzi coś mądrego , bo mama ten sam problem, jakbym
czytała o swoim życiu, a do tego mój mąż to prawdziwy egoista tylko jego sprawy
się liczą i tylko on jest ważny. A kiedy chcę porozmawiać że tak dalej żyć się
nie da, że mnie to meczy psychicznie, to słyszę - idź spać, nie męcz mnie, daj
mi spokój. Gdyby nie nasz syn już dawno bym go zostawiła ale szkoda mi dziecka.
Chociaż chyba lepiej żeby miało szczęśliwą samotną mamę albo nową rodzinę niż
wychowywało się w tym koszmarze. Szczerze mówiąc ja jestem już tak zmęczona tą
sytuacją że poważnie myślę o rozwodzie. Może to głupio zabrzmi ale cieszę się że
ktoś ma podobny problem bo myślałam że tylko u mnie w domu taki dramat. A swoją
drogą to gdzie my miałyśmy oczy??? Boże gdybym mogła cofnąć czas... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: całe życie na mojej głowie
Jesteś beznadziejny naprawde, mój mąż nigdy nie kazał by mi iść do
pracy 12 dni po porodzie! A już na pewno nie wyżalałby się z tego
powodu na forum!
Człowieku plany i kasa ci przesłoniły normalne spojżenie na życie!
A jakby za pół roku poszła do pracy, a już na pewno po macieżyńskim
to coś by ci się stało?
Po co w ogóle brałeś z nią ślub aby ubić dobry interes? to może ty
lepiej wspólnika znajdź? Bo żona to nie tylko - druga osoba
dorabiająca na dom, a tak ją traktujesz, to dla ciebie priorytet.
Nie widzę nic dziwnego w jej zachowaniu i nie dziwię się że jej się
nawet chociażby nie chce iść do pracy.

Ja pracowałam 4,5 roku przed zajściem w ciąże, syn ma prawie rok i
tyle+6m z ciąży nie pracuje.Planuje iść we wrześniu.

I mąż nie ma żadnych pretensji.Nie należę do leniwych osób.
Razem podjeliśmy taką decyzję, dla niego nie ma żadnego problemu, że
utrzymuje nas troje. Bo chciał aby synek rok posiedział z mamą.

A ty robisz z igły widły.

Ona i tak jest za dobra że się na to wszystko godzi..
Oj ja bym ci powiedziała co na ten temat myślę.

O rozwodzie nawet myślałeś.. z tego powodu.. !
Śmieszny, żałosny jesteś.
To ona powinna się wyżalać na tym forum.
Nie doczytałam wszystkich twoich dalszych wypowiedzi bo nie mam na
to czasu, ale powodzenia!!! Życzę wybudowania tego domku nawet za 2
lata, tylko z kim ty tam będziesz mieszkał??? Bedzie jeszcze z kim?
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Jak mam postępować z trudnym charakterem meża?
Co się zmieniło?
Dalej nie rozmawiamy, nawet nie ma cześć, dzień dobry...
Dziecko od wczoraj chore: biegunka a teraz wymioty,
nawet nie usłyszałam jednego pytania: Co się stało itp?
Nie mówiąc o tym, żeby je przytulił, powiedział do niego coś.
Dziś mam urodziny - nie złożył życzeń tylko położył prezent
na stole.
Jak mam dalej postępować - bo na tą chwilę myślę o rozwodzie:-(


Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Kłótnie przy dziecku-Co robić, jak mąż krzyczy???
ja mam bardzo podobny problem, tylko tyle ze moj maz nawet jak mowi
normalnie to krzyczy i jest wiecznie poddenerwowany. caly czas mowi
glosno i szybko jakby sie bal ze nie skonczy mowic. i o byle co
wrzeszcy "jak ona mogla zrobic siku na dywan!!, dlaczego nie
zalozylas jej pileuchy!! czemu ona kruszy tym chlebem przeciez
dopiero co odkurzalem!!!" i tak w kolko. ja tez mysle o rozwodzie,
bo chce wychowac dziecko w spokoju i rodzinnej domowej atmosferze a
nie krzyku i wrzasku wiecznym napieciu (sama mialam w domu awantury
jako dziecko i wiem co to znaczy).
Co do rady - ja kiedys krzyczalam razem z nim, odpowidadalam szeptem
(podobno to ma sklonic rozmowce do zejscia kilka tonow nizej)
odwracalam sie lub wychodzialam...nic nie dziala. moj maz chyba
wyniosl to ze swojego domu....niecierpie jezdzic do tesciow bo tam
wszyscy krzycza i sa nerwowai.

MOze Pani Agnieszka nam cos doradzi?
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: czy dziecko zbliza malzonkow?
chyba juz nie chce tego wysilku wkladac. coraz czesciej mysle o
rozwodzie i o tym ze moje malzenstwo bylo pomylka - bo bylo.
jestesmy tak skrajnie roznie...dopiero teraz to widze, wczesniej
myslalam ze jakos sie ulozy...byly oswiadczyny, zareczny,
przygotowania do slubu, podroz, urzadzanie mieszkania, ciaza,
porod....nie bylo czasu, teraz tez nie ma, ale widze ze nie bedzie z
nas malzenstwa na wiele lat (roznic jest 10 razy wiecej niz
podobienstw, takze w podejsciu do dziecka)...jest mi b smutno. dzis
moje mysli kraza wokol tego ze zniszczylam mojej corce zycie przez
swoje pochopne wybory. mysle ze rozwide sie z mezem teraz albo za
kilka kilkanascie lat.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: ciche dni trwające prawie 2 lata...
ciche dni trwające prawie 2 lata...
Witajcie.
Musze się wypisać to może mi troszkę ulży. Jestesmy małżeństwem od
11 lat. Mamy 2 dzieci (11 i 6) a między nami jest coraz gorzej. Mój
mąż miewa straszne chumory, potrafi sie nie oddzywać przez tydzień,
a potem ma do mnie pretensję, że nie przyjdę do niego i nie zacznę
rozmowy. Wierzcie ile razy próbowałam , tyle razy kończyło się
to "daj mi spokój". Wszystko co ja robię jest nie tak jak według
niego powinno być. Jest apodyktyczny jak coś nie jest po jego mysli
to...
Zabrania dzieciom kontaktu z moja rodziną , twierdząc że będą babcię
i dzidka kochały bardziej niż jego. To tylko 1 mały przykład. Uważa
że ożenił się ze mną z żalu... i to jest najbardziej przykre.
Ostatnio, pierwszy raz podniósł na mnie rękę, ale uważa że nie ma
mnie za co przepraszać i nawet mu ulzyło. Ja coraz częściej myślę o
rozwodzie. PO takich niby awanturach jest dobrze może przez 2-3
tygodnie a potem jest jeszcze gorzej niż przed . Co robić? Jak
namawiałam go na terapię, wizytę u psychologa to uważa, że on jest
normalny i nie będzie o swoich problemach opowiadał obcym. Zamknął
się w sobie, wychodzi z domu i wraca w nocy kiedy już śpie. Ja juz
nie mam siły aby walczyć o to małżeństwo, mi chyba juz nie zależy.
Powiedzcie co robić????
Dzięki
Aga Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Najważniejsi są rodzice, znajomi i hobby
Najważniejsi są rodzice, znajomi i hobby
mam problem i szczerze poowiem ze nie wiem co z tym zrobic. od roku
jestem mężatką, w 8 miesiącu ciąży. zawsze chcialm byc najwazniejsza
dla meza ale niestety dla niego wazniejsi są jego rodzice, potem
koledzy a dopiero na koncu ja i nasz maluszek. jak mu o tym mówię ze
tak jest to odrazu zaprzecza ale nigdy nie powie ze ja jestem
najwazniejsza bo wie ze tak nie jest. jak juz pisalam, jestem w
ciązy, niestety on nie rozumie tego ze ja sie czasami zle czuje ze
nie mam ochoty nigdzie wychodzic. coraz czesciej mam wrazenie ze
zrobil sobie ze mnie sprzataczke, praczke i gotowaczke. W domu nie
robi nic, tylko siedzi przed telewizorem albo przed komputerem. nie
interesuje go jak ja sie czuje, ze chce zeby po prostu byl przy
mnie. Całe dnie siedze sama w domu, coraz częściej mam myśli ze
chyba byloby mi lepiej samej, coraz czesciej mysle o rozwodzie bo
tak sie nie da zyc. prosze o rade co w takiej sytuacji mozna zrobic Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: pytanie
Właśnie dlatego od ponad miesiąca czy dwóch coraz częściej myślę o rozwodzie,
ale on grozi że córkę mi zabierze. Po co mu córka którą sie nie zajmuje i się
nawet z nią nie bawi? Chce mnie nastraszyć czy co?
Mówi że jego tatę stać na najlepszego adwokata w mieście i że bez problemu córka
będzie jego... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Myślę o rozwodzie...
Myślę o rozwodzie...
ostatnio prawie codziennie
jesteśmy osiem lat po ślubie i mamy trzyletnią córkę, teraz znowu jestem w
ciąży i chyba nie umiemy już ze sobą rozmawiać, nie pamiętam w ostatnim
czasie dnia bez kłótni, na każde moje całkiem nawet niewinne pytanie mąż od
razu podnosi głos i twierdzi że jak szukam zaczepki to mam i od razu lecą
bluzgi, córką nie zajmuje się prawie wcale przychodzi z pracy i siada na
komputer co nie przeszkadza mu krytykować mnie przy córce, że nie tak jak
trzeba ją umyłam, że nie tak ją nakarmiłam, że jej płacz to moja wina bo źle
ją wychowuję-te wieczne krzyki, mąż coraz częściej jest agresywny na razie
tylko w słowach, ale pochodzi z rodziny gdzie jego ojciec po pijaku
notorycznie bił swoje dzieci i żonę i obawiam się że to tylko kwestia czasu
kiedy mój mąż zacznie robić to samo, pewnie nas jeszcze nie bije tylko
dlatego że nie pije
myślałam o terapii ale po pierwsze nie wiem gdzie się udać a po drugie wiem
że mąż nie będzie chciał
nie chcę tak dalej żyć ale rozwód też mnie przeraża, na zewnątrz mój mąż
wygląda na dobrego męża i ojca, więc w sądzie nawet nikt nie zaświadczy jak
wygląda moje życie a ja czuję się codziennie terroryzowana psychicznie
w zasadzie to chyba nie oczekuję pomocy bo co tu można pomóc, tak tylko
chciałam się wyżalić
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Rozwód, a dziecko-pytanie do eksperta
Rozwód, a dziecko-pytanie do eksperta
Mam pytanie do eksperta ewentualnie do osób "doświadczonych
tematem". Chodzi mi o dość trudną, przynajmniej dla mnie sytuację.
Myślę o rozwodzie - z różnych przyczyn-ale nie to jest głównym
tematem postu. Oczywiście boję i samotności i tego czy sobie poradze
i wychowawczo i finansowo, jak przygotować dziecko itp- to jakby
normalne lęki. Ale jest coś czego boje sie najbardziej i to w
zasadzie hamuje mnie przed podjęciem tego kroku. Mianowicie- ojciec
dziecka- nie jest ojcem biologicznym - ojcem jest anonimowy dawca.
Moj mąż niestety nie może mieć dzieci, więc zdecydowaliśmy się na
taka metodę. Nikt z rodziny o tym nie wie, a dla dziecka to jest po
prostu ojciec. Obawiam się-i są to dość uzasadnione obawy- że
jeżeli dojdzie do rozprawy - nie dość, że wszystko wyjdzie na jaw to
dziecko straci ojca w sensie dosłownym. Ojca takiego jakiego zna i
bedzie pamiętał. Nie wiem jak o tym w przyszłości powiedzieć
dziecku, w jaki sposób i kiedy rozmawiać, kiedy zapyta. Chciałabym
go w jakiś sposób przygotować, nawet na głupie docinki-
jezeli "pójdzie" to dalej (a dzieci niestety bywają okrutne -
chociaz mam nadzieję, że nic takiego się nie wydarzy) tyle, że nie
wiem jak. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Zniesienie współwłasności w małżeństwie
Zniesienie współwłasności w małżeństwie
Witam

W zeszłym roku wykupiliśmy z mężem mieszkanie spółdzielcze.
Mieszkanie to było mojego ojca, po jego śmierci przeszło na mamę. Po
mamy śmierci wkład wpłacony na mieszkanie został podzielony między
mnie a siostrę. Siostra się zrzekła w spółdzielni swojej części na
moją korzyść. W ten sposób zostałam członkiem spółdzielni. Taki stan
trwał przez kilka lat. Zaciągnęliśmy z mężem kredyt pod hipotekę
mieszkania i przekształciliśmy w odrębną własność i w ten sposób mąz
stał się współwłaścicielem mieszkania. Mąż nigdy nie miał stałego
meldunku na tym mieszkaniu, jedynie czasowy. Siostra nadal jest
zameldowana i dziecko moje i męża. W momencie jak ja stawałam się
członkiem spółdzielni to byłam już w związku małżeńskim. Obecnie
myślę o rozwodzie. Nie chcę sprzedawać tego mieszkania. Jak bylśmy
na podpisaniu aktu notarialnego to osoba ze spółdzielni mówiła coś,
że mąż i tak ma mniejszy udział w własności bo ja otrzymałam wkład w
spadku. Czy to prawda??? Czy rzeczywiście mam większe prawa do tego
mieszkania??? Czy przy rozwidzie mąż może żądać abym go spłaciła???
W sumie to nie wiem czemu miałabym go spłacać, mieszkanie wykupione
za kredyt, remont za kredyt. Właścicielami jesteśmy od kilku
miesięcy. Proszę o odpowiedź bo to bardzo ważne dla mnie.
Dziękuję. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: przepisanie mieszkania
przepisanie mieszkania
maz ma spore długi :(((((((karta kredytowa, US ZUS + inne = okolo 65tys)
niestety zaciagniete w małżęnstiwe (bez mojej wiedzy i zgody), w lutym
wzielismy rozdzielnosc majatkowa (ale teraz to on długow juz nie robi), jest
mieszkanie męża, w którym miszkamy..czy warto przepisac je na mnie (bo jest
juz ta rozdzielnosc), czy lepiej na kogos innego (np mojego tate), a co wtedy
z kredytem hipotecznym?
tez go przepisac, by maz w zaden sposób nie był powiazany z tym mieszkaniem?
boimy sie komornika...
a moga mnie scigac za jego długi, nawet gdy jest rozdzielnosc?
mysle o rozwodzie by chronic siebie i dziecko przed komornikiem...
czy moze lepiej by maz wyjechał z kraju?
poradźcie
prosze Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: mam już dosyć tych przygotowań:((
a potem na "młodych mężatkach" czytamy,że
wszystko jest na mojej głowie,że ja robie, a on nie,że myslę o rozwodzie,że w
ogóle jeste nie tak, jak przed....
Ech, już mnóstwo takich wątków czytałam - wątków pisanych przez osoby, któe
wcześniej pisały o problemach związanych z przygotowaniami dio slubu na tym
własnie forum.... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: mieszkanie wlasnosciowe 100% meza..
Ewik jeszcze raz, bo widzę że łapiesz,

Wszystko co nabyliśmy przed ślubem, teraz – po ślubie- jest naszą Wspólną
własnością bo tak chcieliśmy - czy tak ciężko Ci to zrozumieć???

Maż nie wydziela mi kasy ja nie wydzielam jemu, nie proszę się o fryzjera czy
kosmetyczkę -biorę i już.

Nie myślę o rozwodzie i nie mam zamiaru teraz analizować całego przyszłego
życia i gdybać... bo by było gdyby... jeżeli dojdzie do rozwodu to będę się
wtedy tym martwić, zapewne podzielimy naszą wspólną własność na pół.

Ot Cała filozofia
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Jak "zmusic" zone aby rozejrzala sie za kochankiem
Hey!
Niestety, ale to nie jest zart. I mysle ze masz racje co do mnie. :( Ale to ja
sie jej obawiam, ja nie potrafie jej zaufac, ja sie boje, ze jesli bede taki to
ona zacznie "zadzierac nosa" i tak to sie wlasnie skonczy. Ja juz jestem na
granicy wytrzymalosci, czesciej mysle o rozwodzie niz o pojednaniu. Ale jak mam
zrozumiec psychike kobiet? Ja zawsze bylem silny psychicznie, nic nie potrafilo
mnie zdolowac, wiec czemu ona jest wlasnie taka? Ma jedna wade, nie potrafila i
nie potrafi rozmawiac ze mna, co powoduje jeszcze wiecej komplikacji.
No coz ja sam nie wiem co zrobic :( I jest mi naprawde z tego powodu smutno.

Pozdrawiam Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Rozwód?
Rozwód?
Moja historia jest może banalna, ale trochę się już pogubiłam w tym wszystkim
i może ktoś mi podpowie jaką podjąć decyzję, podzieli się swoimi doświadczeniami.
Mam 42 lata i troje dzieci. Od jakichś 5 lat między mna, a moim mężem zaczęło
się psuć. Mniej więcej od 2 lat nie sypiamy ze sobą. Dużo czasu spędza poza
domem w związku z pracą i swoimi hobby. Coraz częściej zastanawiam się do
czego to jest podobne, bo normalnym zdrowym małżeństwem tego nie można nazwać.
Nie wiem czy ma kogoś, podejrzewam, że tak, ale do niczego się nie przyznał,
zresztą nie chciałam przypierać go do muru, skoro nie mam dowodów. Ostatnio
często nocuje poza domem, wieczorami przesiaduje przed komputerem, denerwuje
go kiedy podchodzę do monitora. Nie mogę mu zarzucić jest dobrym ojcem, ale
coraz częściej dochodzi między nami do przykrych scen. Sylwestra spędziliśmy
osobno. Myślę o rozwodzie, ale czy można podjąć taką decyzję po ponad 20
latach małżeństwa? No i co z dziećmi?
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Rozwód - czy któraś z Was żaluje?
Rozwód - czy któraś z Was żaluje?
Sypie mi sie 11-letni zwiazek (w tym 4 lata małzeństwa) z moim pierwszym i
jedynym. Myślę o rozwodzie, ale się potwornie boję tego co będzie potem. Czy
za jakiś czas nie będę żalowała, że po raz kolejny nie zacisnęłam zębów i nie
przebaczyłam. Nie wiem co mam robić, wylałam przez niego morze łez, obiecywał
że się zmieni, ale nic z tego. Obawiam się, że będę dawać kolejna szansę, a
on i tak się nie zmieni. Nie wiem, co mam zrobić. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: moj maz mnie dusił!!!
miałam klapki na oczach to fakt. Ale tak naprawde zdalam sobie z tego sprawe
kiedy bylam w ciazy i musialam zdecydowac, czy chce z nim wychowywac moje
dziecko. ludzilam sie ze sie cos zmieni, ale to oczywiscie byla mzonka. A teraz
sprawy zabrnely na tyle daleko ze powinnam podjac jedyna sluszna decyzje i sie
rozwiesc...Aha zapomnialam napisac ze on kiedys powiedzial mi ze wie ze mysle o
rozwodzie i zagroził ze udowodni ze ja jestem "psychiczna" i odbierze midziecko
(wtedy było jedno). Mój ojciec jest schizofrenikiem a ja pewnie tez nie jestem
do konca zdrowa, ale kto z nas nie jest troche psychicznie chory...Boje sie ze
rozwod przerodzi sie w walke o dzieci i one najbardziej ucierpia! Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Przetrwanie małżeństwa=samotność?...
Ja przechodzę teraz bardzo poważny kryzys i myslę o rozwodzie. W moim
małżenstwie dochodzi do ciągłych kłótni, mój mąż jest pracoholikiem, zaniedbuje
rodzinę ( a mamy trójkę dzieci), bywa agresywny i ma totalnie bezkrytyczny
stosunek do własnego postepowania.

Ten kryzys trwa juz prawie dwa lata.
Zdecydowaliśmy się na terapię małżenską i szczerze mówiąc bardzo na nią liczę.
Czuję, że jeśli terapia nic nie da, nic juz nie pomoże naszemu małżeństwu.

Nie mogę jeszcze powiedzieć, czy będą efekty ale wydaje mi się, że warto
próbowac ratowac małżenstwo, szczególnie jeśli macie dziecko.
Może uda się namówić żonę na terapię. Może gdy osoba z zewnątrz, specjalista,
uświadomi jej pewne błędy, nie potraktuje tego jak atak na swoją osobę, ( co
pewnie czyni, gdy ty jej o tym mówisz) i bedzie szansa na jakieś pozytywne
zmiany. Wydaje mi się, że warto próbować Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: wady mojej żony
mcafe73 napisał:
> Nie będę już pisał o innych wadach. Przerażeniem napawa mnie fakt, życia z
> kimś takim. Coraz częśćiej myślę o rozwodzie, ale nie mogę oddać syna w ręce
> kogoś kto nim się nie umie zająć. Zdarzyło mi się juz w kłotni powiedzieć, że
> jest beznadziejną matką.

Jakim cudem takie cudo jak Ty zwiazalo si z kims tak "beznadziejnym"?. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: szybko zmierzam do rozwodu... ;-(
szybko zmierzam do rozwodu... ;-(
Jestem dwa lata po slubie. Wczesniej bylismy ze soba 8 lat - rok przerwy...
Od niedawna mamy dziecko - zaplanowane. Tymczasem moje malzenstwo powoli
osuwa sie w niebyt. Maz nieustannie siedzi przed komputerem. Nawet teraz od
kilkunastu minut rozmawia przez gadu z kims. Nie wiem, z kim. Przed kompem
spedza gros czasu, ze mna nie rozmawia. Czasem zada zdawkowe pytanie i
tyle... Nie pomagaja moje prosby o rozmowy i zainteresowanie sie domem.
Klotnie tez nic nie daja... Tak jest od dawna. Czuje sie samotna i
opuszczona. On ma swoje sprawy i swoje zycie. Mnie w nim nie ma...
niestety... Jak tak dalej pojdzie, to chyba odejde. Nie moge juz tak zyc ;-
(((
Szczerze mowiac wiem tez, ze dostaje dziwne maile od roznych ludzi - rowniez
od swoich studentek. Jak dodac do tego brak zainteresowania moja skromna
osoba od kilku miesiecy to uklada sie to w calkiem logiczna calosc...
Od kilku tygodni coraz czesciej mysle o rozwodzie...
Nie potrafie juz rozmawiac z nim, bo za kazdym razem slysze, ze jestem
histeryczka i czepiam sie byle czego...
Co powinnam zrobic? To, ze teraz siedze i placze przy klawiaturze, niewiele
pomaga...
On siedzi za mna od jakich 2 godzin i nie odezwal sie do mnie ani slowem.
Bo jest zajety... gadu, maile, etc... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: szybko zmierzam do rozwodu... ;-(
myślałam, że tylko ja tak mam, a tu proszę.... nie jestem sama jak się
okazuję... różnimy sie rollko3 tym, że my nie mamy dziecka, i nie myslę o
rozwodzie... ale kur..cy dostaję... nie pamiętam, kiedy mój mąż ostatnio
zaproponował spacer, kiedy zrobił sniadanie, zaproponował wyjście do knjpki,
zrobił cos w domu z własnej inicjatywy, albo zrobił coś od razu jak go proszę, a
nie za 20 razem.. Tym samym zarzuca mi, że zrzędzę, narzekam... A ja niee robię
tego po to, żeby sobie umilić wieczór... Wzbudzanie w nim zazdrości? Spróbuję :)
Może to zadziała :) Ciągle powtarza mi, żebym mu mówiła co ma zrobić w domu...
Męczy mnie to cholernie... Bo nie mam siły mu palcem pokazywać, wynieś śmieci,
umyj kibel, bo ja np prasuję, albo zmywam gary.... Nie chcę ytego pokazywania
palcem, bo mnie to męczy.. Chciałabym mieć ten kofort psychiczny
"niemyśleniaotym"!!! Ja mu to wszystko mówię, żeby mi ktoś z Was tu zaraz nie
napisała, abym z nim pogadała.... Bo my nic innego nie robimy!!! Kończy się na
tym, że przez 3 dni jest ok, a potem znowu to samo... Wymiękam i moja
cierpliwość się kończy... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Mam juz dosc!!!Pomocy!!
Mam juz dosc!!!Pomocy!!
Jestem mezatka od trzech lat.Mamy 2-letnie dziecko.
Gdy wychodzilam za maz nie mialam watpliwosci ze to wlasnie to.
A dzis sama nie wiem.
Zachowanie mojego meza doprowadza mnie do tego ze czasem zaloje ze
za nieg wyszlam.Kocham go choc juz czasem sama watpie w to co czuje.
Oboje chcielismy dziecka i byla to nasza wspolna decyzja.
Gdy bylam w ciazy maz traktowal mnie, tak jak bym w niej nie
byla.Zadnego wsparcia,pomocy,opieki.Gdy urodzilo sie nasze
dzieciatko rowniez nie moglam na niego liczyc.Nie zajmowal sie i nie
zajmuje sie dzieckiem.Nie poswieca dziecku wiele czasu (choc ma go
sporo).W domu kapletnie zadnych obowiazkow,jeczcze mi ich doklada bo
strasznie balagani.Palcem nie kiwnie.Wszystko chcialby miec pod
nosem.
Wyjechalismy za granice,za leprzym zyciem.Finansowo nie jest zle.
Ale praktycznie mieszkam tu sama z dzieckiem.On wpada na dwa dni.I
znow go nie ma.Jestem tu sama,bez znajomych,rodziny.
Maz ma taka prace ze czesto wyjezdza do kraju.Prosilam by zmienil
prace by byl z nami.Bysmy normalnie zyli RAZEM.
Ale jemu ta praca odpowiada.Robi to co lubi.
Czasem jedziemy z nim.Ale jak czesto mozna z malym dzieckiem latac
tam i z powrotem.
Wiem ze tak dluzej nie wytrzymam.Pare lat temu po smierc siostry
wpadlam w depresje.I boje sie ze moja psychika tego nie wytrzyma.
Rozmawialam z nim.Niestety nic nie dociera!"Tak ja wiem ja wiem"to
jego slowa.
Czasem mysle o rozwodzie.
Jak mi zle!
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: rozwód ponad wszystko?
rozwód ponad wszystko?
Nie oczekuje porady - tylko opinie. Wiem, że muszę się z tym uporac
sama. A pozatym muszę się wygadać.
Jestem w takim etpie związku, że ostatnio non stop myślę o
rozwodzie. Niby proste, ale jest "ale".
Tym ale są dzieci - małe. Wiem, że dla dobra dzieci lepiej jest
wziąć rozwód niż tkwić w chorym związku. Lecz znowu jest "ale".
Jedną z wad mojego męża jest to, że jest okropnie złośliwy. I po 10
latach małżeństwa wiem, że czyniąc mi na złość zrobił by wszystko,
abym nie dostała opieki nad dziećmi. Jest dobrym ojcem. Lecz wiem,
że jego złośliwość niestety wzięłaby górę.
Wiem, że takie sprawy ciągną się latami. Nie chcę narazić na to
moich dzieci. Wiem, żebyłoby to dla nich gorsze przeżycie, niż
tkwienie w obecnej sytuacji.
Nie jestem "matką Polką",ani matką nadopiekuńczą, ale nie wyobrażam
sobie, że mogłabym dla dobra dzieci zrezygnować z ich obecności na
co dzień. Bez nich moje życie nie miałoby sensu. Nie poradziłabym
sobie sama ze sobą.
Co myślicie na ten temat?
Czy jest ktoś, kto ma podobny dylemat?
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: rozwód lub rozstanie
Doskonale cię rozumiem, u mnie niedługo minie rok i też ciągle zastanawiam się nad przyszłością z tym mężczyzną. Ja bardzo zmieniłam się od tamtej chwili i moje uczucia także i dlatego myślę o rozwodzie.
Sprubuj wyobrazić sobie swoje życie bez niego, jak ci z tym będzie ? Ja już wiem, że w końcu uwolnię się z tego koszmaru bo widząc go codziennie udaję, że wszystko jest OK a nie jest. Nie wiem jak u ciebie z niezależnością finansową, to też jest do przemyślenia, no i musisz sobie odpowiedzieć szczerze na pytanie czy go kochasz.
trzymaj się, czasami czas rozwiązuje takie problemy. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: czy się rozwieść? pomóżcie
czy się rozwieść? pomóżcie
jestem z meżem już wiele lat. mamy dwójkę maluszków. generalnie
kiedyś było super, kochaliśmy się i emocjonalnie i fizycznie
(b.często). Teraz to jakiś koszmar, odkąd na świecie pojawiły się
dzieciaki, nasze malżeństwo jest do bani. Ostatni raz kochaliśmy się
rok temu, bo to zagrożona ciąża, bo problemy z nią, strach,
niepewność itp. Teraz kiedy od drugiego porodu minęło pól roku
jeszcze nie zaczęliśmy wspólżycia. Ja się boję kolejnej ciąży, on
nie chce prezerwatyw, ja nie chcę hormonów i taka prepychanka. wizja
kolejnej ciąży mnie paraliżuje, nie zniosłabym już tego, chyba bym
się załamała. Czy się kochamy, nie wiem, ciągle się kłócimy, ciągle
są jakieś awantury, ciągle się sprzeczamy. Nie jest dobrze. Do tego
on jeszcze nie ma pracy, przez co jest dla mnie zupełnie
nieatrakcyjny. Zawsze uważałam, ze facet bez pracy to porażka. Na
forsę nigdy nie narzekaliśmy, ale ten brak pracy mnie dobija, taki
facet nie jest dla mnie facetem, a on się nawet nie stara znaleźć
czegokolwiek, pasuje mu moje utrzymanie. Nie zniosę chyba tego, mam
dość. Myślę o rozwodzie. Jestem załamana i bardzo zagubiona :(((( Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: spotkanie po latach!?
dopisuje gdyz ruzmialambym spotkanie i ewntualne kontynuowanie jesli nie
kochasz meza, ten fakt moze usprawiedliwiac prawdziwa milosc ale wtedy czlowiek
z godnoscia bierze rozwod, i w sumie to jest najlepsze wyjscie , maz ulozy
sobie zycie mimo ze bedzie cierpial, dla dziecka rozwod to przezycie ale zycie
w rodzinie w ktorej rodce nie kochaja sie zle wplywa na dzieci, pisze tak bo
mam taka sytuacje w moim malzenstwie , maz mnie nie kocha i jestesy razem bo ta
trzecia nie chce rozwodu , straci duzy majatek, a moje zycie to obled, 30 lat
malzenstwa na dodatek niezbyt udanego , wiec rozumiem meza ale mysle o
rozwodzie , bo sama siebie niszcze i malzenstwo juz nie ma Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: zdrada jest najbardziej natruralna reakcja....
u mnie bylo dokladnie tak samo - dziecko, koniecznosc siedzenia w domu sprawily,
ze zupelnie mi sie odechcialo. Tak po prostu. nie potrafilam sobie z tym
poradzic. On tez. Zdradzal mnie gdy bylam w drugiej ciazy. Powiedzial mi o tym
zreszta w 6 miesiacu - bardzo to przezylam. To bylo 5 lat temu. Teraz mysle o
rozwodzie. Nic juz nas nie laczy. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Policja zatrzymała mojego męża za onanizm!!!
kontik_71 napisał:

> Zastanawia mnie jedno.. po kiego diable policja dzwonila do Ciebie?
> Czyzby twoj maz byl niepelnoletni?

Pojechałam wczoraj na komendę i powiedzieli, że w ramach wyjątku go puszczą, ale
się śmiali i powiedzieli jeszcze, że kopulował z pomnikiem Norwida. Spaliłam się
ze wstydu jak tak rechotali.
Gnojek przez całą drogę się nie odzywał, a potem poszedł spać i do tej pory nie
wylazł z pokoju.
Dobrze, że tylko tak się skończyło, ale teraz przynajmniej wiem jaką mendę mam w
domu. Nie podaruję mu tego. Myślę o rozwodzie. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Prawie zdradziłam.....
Prawie zdradziłam.....
Między mną a mężem od prawie 2 lat nie układa się najlepiej. 3 lata
po slubie, a od 2 lat ciagle myslę o rozwodzie. Na początku problemy
z teściami, mąż zawsze ich bronił, potrafił mnie zmieszać z błotem,
aby bronić zdania swoich rodziców (najczęścej teściowie nie mieli
absolutnej racji i mąz mi to po fakcie przyznawał). Kompletny brak
zaufania z obu stron, a co najgorsze..... ja chyba do niego nic nie
czuję Nie współżyjemy od roku, czasmi tylko przytulanki i pocałunki.
Kiedy dochodzi do czegoś więcej mi się odechciewa.
Kilka miesięcy temu spotkałam kolegę z czasów podstawówki.
Pogadalismy, okazało isę, że zawsze mu się podobałam i podobam nadal
(minęło z 10 - 14 lat). Wczesniej o tym nie wiedziałam. Wczoraj
spotkalismy się na kawie a oboje wiedzieliśmy i czuliśmy ze mamy
ochotę na coś więcej. Próbował mnie pocałowac, ale odwróciłam głowę.
Miałam ogromną ochotę zrobić to samo, ale..... czerwona lampka w
gowie, że przecież to byłaby zdrada. I co teraz.... Mysle o tym
chłopaku, wiem ze powinnam urwać kontakt i to szybko, ale kusi.....
Tym bardziej,że przy męzu trzyma mnie tylko dziecko, którego nie
chcę skrzywdzic. Byłyście w podobnej sytuacji? Co robić? Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: czy to zdrada?
och jak pieknie sie czyta wasze slowa pielegnowac uczucia rozmawaic kochac
rozumiec pomagac ........hmm mysle ze wyprobowalam wszystkich metod byly
kolacje przy swiecach ..nie dziala mile slowa kocham cie i potrzebuje.....nie
dziala...dlaczego tak nam teraz trudno sie rozmawia szukalam przyczyny w sobie
w nim....daj spokoj ..och nie dotykaj mnie...daj spokoj czy mam wiecej mnozyc
przykladow?chyba wystarczy wszystko sie wypalilo..ale moze ktorys z panow mi
pomoze zrozumiec jedna rzecz jezeli juz nie kcohacie /maz twierdzi ze mnie
kocha/ watpie to skad w was tyle zazdrosci zaborczosci ???ja mam zakaz
wychodzenia z domu chyba ze z nim zero spotkan ze znajomymi ...zapytacie sie
dlaczego na to pozwalam?? inaczej mam piekielna awanture ....wiec wole glowe
sposcic i ...tak tak mysle o rozwodzie ale jeszce moze troche wytrzymam ze
wzgledu na dziecko /on naprawde uwielbia kocha swego syna nie chce go
pozbawiac tego wszystkiego
wiec te slodkie lisciki czy smm to taka mala odskocznia.... no coz ocencie
teraz sami.... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: mój mąż umawiał się z inną!
Powiedziałam mu, że nigdy mu tego nie wybacze i myśle o
rozwodzie...Przysiegał, że mnie nie zdradził, że jestem
najwazniejsza i że nie może beze mnie żyć, że jego życie staci
sens... chce myśleć, że faktycznie do niczego między nimi nie doszło
chociaż mogę się przejechać na swojej naiwności... narazie wiszę w
próżni. dzięki, że mnie nie zostawiliście.. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: problemy w małżeństwie?
Skad ja to znam.Komputer to choroba gorsza od alkoholu.Moj maz sie
uzaleznil.Wie otm,ale nic z tym nie robi.Jako malzenstwo juz nie funkcjonujemy-
on caly czas ma nos w monitorze,ze mna nie siedzi wcale.Z dzieckiem bawi sie
pare minut i zpowrotem przed ekran.Mysle o rozwodzie... Kto tego nie przezyl to
nie zrozumie.Nie po to mam meza,zeby czuc sie samotna. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Romans z żonatym mężczyzną
Romans z żonatym mężczyzną
Od 2 miesięcy mam romans z żonatym mężczyzną, sama mam męża. Nie
chce opisywać jaki to mój mąż jest okropny itp. Nie jest nam dobrze
ze sobą. Jesteśmy małżeństwem od 15 lat, mam dziecko. Mój kochanek
jest w podobnej sytuacji. Na co liczę??? Sama nie wiem, myślę o
rozwodzie, ponieważ nie widzę możliwości dalszego życia z mężem.
Kochanek nie bierze rozwodu pod uwagę, ze względu na syna. Boi się,
że odwróci się od niego... Niekiedy warto spędzić piękne chwile, a
później cierpieć-rozstanie itp. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: rozwód?
rozwód?
Moja historia jest może banalna, ale trochę się już pogubiłam w tym wszystkim
i może ktoś mi podpowie jaką podjąć decyzję, podzieli się swoimi doświadczeniami.
Mam 42 lata i troje dzieci. Od jakichś 5 lat między mna, a moim mężem zaczęło
się psuć. Mniej więcej od 2 lat nie sypiamy ze sobą. Dużo czasu spędza poza
domem w związku z pracą i swoimi hobby. Coraz częściej zastanawiam się do
czego to jest podobne, bo normalnym zdrowym małżeństwem tego nie można nazwać.
Nie wiem czy ma kogoś, podejrzewam, że tak, ale do niczego się nie przyznał,
zresztą nie chciałam przypierać go do muru, skoro nie mam dowodów. Ostatnio
często nocuje poza domem, wieczorami przesiaduje przed komputerem, denerwuje
go kiedy podchodzę do monitora. Nie mogę mu zarzucić jest dobrym ojcem, ale
coraz częściej dochodzi między nami do przykrych scen. Sylwestra spędziliśmy
osobno. Myślę o rozwodzie, ale czy można podjąć taką decyzję po ponad 20
latach małżeństwa? No i co z dziećmi? Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: gdy Twoja kobieta mówi że za dużo pijesz...
Witajcie
Hehe, ja też coś wiem na ten temat - picia "męskiego"
Jestem z mężem 3 lata, przed ślubem byliśmy też 3 latka - nazbierało się 6. Pił
przed ślubem, pił po ślubie, pił jak byłam w ciąży, pije teraz jak mamy prawie
roczne dziecko - NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO. To chyba faktycznie
polska "specjalność", że bez procentów nie ma życia. Mój mąż pije w robocie -
bo "nie może odmówić" HAHAHA Nie rozumiem tego i chyba nigdy nie zrozumiem; jak
dla mnie to on ma z tym problem ale oczywiście twierdzi, że ABSOLUTNIE NIE. Ja
też lubię czasami łynkąć browar czy na imprezie jakąś wódeczkę czy drinka - ale
bez przesady. A on potrafi wrócić tak naprany, że zasypia na kiblu albo rzyga
pół nocy. I zmuś się tu człowieku do jakiegokolwiek sexu - bleeeeeeeeee,
śmierdzi wódą, papierochami - ideał męskości...
Ech, życie.....
Myślę o rozwodzie bo persfazje nic nie dają
Niby wszystko jest dla ludzi ale.......................................... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Przyjmę poradę
Przyjmę poradę
Nietypowo,ale wiem że jest tu sporo mam z takim doświadczeniem (przynajmniej
na tamtym forum było).
W moim małżeństwie ostatnio dzieje się bardzo zle,myślę o rozwodzie.Tylko nie
wiem gdzie i jak to się załatwia i ile to wszystko trwa.
Prosiłabym o poradę na pocztę.Jestem z W-wy. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: jestem zmeczona jak kon po lesternie
Jakbym czytała o sobie:( Do tego cały czas chodzę przygnebiona, smutna, ze
łzami w oczach, bo od dłuższego czasu nie mogę dogadać się z mężem i od
jakiegoś czasu dość poważnie myslę o rozwodzie:((((((((((( Nie mam już sił na
ciagłe kłótnie i rozmowy które i tak do niczego nie prowadza, bo za dwa dni
jest tak samo:( Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Na szczęście już koniec świąt!
Przykro mi jak t czytam ale z facetami tak wlasnie jest. ja jestem 3 lata po
ślubie ma 8 miesięczną córeczkę a malżenstwo wali sie przez tescowa która
mieszka 300 km od nas a czuję jakby mieszkala z nami. zastanawiam sie nad wizyta
u psychologa zeby porozmawiać jak postepowac zebym dla męża wazna byla ja i
dziecko a nie jego popiepszona matka. coraz częsciej mysle o rozwodzie w wiec
pamietaj nie jestes sama. Mój mąz codziennie dzwoni do matki zapytać co slychać
a do mnie wciagu dnia nie zdaża się zadzwonić. jak matka chce przyjechać a mi
nie pasuje termin przyjazdu to sie awanturuje tak jakby to matka byla
najwazniejsza a nie ja. podam ci prywatnego maila jakbyś chciala się wyzalić
albo poprostu coś napisać martakon2@poczta.onet.pl. niekiedy odechciewa mi się
zyć przez ta jęze jaby nie córeczka juz dawno być się rozwiodla. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Rozwód
jestem zaskoczona!!!

zawsze i wszedzie czytam ze rozwod to dla dzieci trauma!
a tu widze ze namawialyscie rodzicow zeby sie rozstali!
no i wam powiem ze ja tez blagalam matke by wywalila ojca pijaka- awanturnika!
i ona nawet sie z nim rozwiodla ale dalej razem mieszkali.
ja i moj brat bylismyprzeciwni temu zwiazkowi- dla nas tragedia byly awantury
ipijatyki a nie brak tatusia

teraz ja mysle o rozwodzie- tylko tyle ze moj maz nie pije, nie bije nie urzadza
awantur- i moze to bedzie powodem "wiekszego nieszczescia" dzieci.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: zarobki nauczycieli
DZIEWCZYNY NIE ZEBYM byla zacglanna na pieniadze,ale mam cholerny kredyt
studencki do splacenia(do 2009 roku), wiec kazda wieksza wyplata by sie
przydala:)wybierajac ten zawod wiedzialam,ze z kasa bedzie krucho,ale
coz..powolania nie da sie oszukac
dobrze,ze zalapalam sie na wykladowce w prywatnej szkole a jutro dzownie sie
zapytac o pol etatu w szkole na wsi(jest ogloszenie) wiec moze nie bedzie tak
zle :)

na dodatek z mezem uklada mi sie kiepsko i mysle o rozwodzie wiec..rozumiecie :(

pozdr
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Prosze o poradę Panie Januszu
Prosze o poradę Panie Januszu
Witam Mam na imię Grażyna ur.05.10.1970. Prosze mi powiedzieć Jakie mam
szanse na znalezienie pracy w najbliższym czasie oraz jak będzie wyglądalo
moję życie osobiste bo w moim małże nstwie niejest najlepeij coraz częściej
myśle o rozwodzie,Pozdrawiam Grażka Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Proszę bardzo o interpretację daty urodzin
Proszę bardzo o interpretację daty urodzin
Witam
proszę o interpretację dat urodzin mojej 05.10.1970 i mojego męża
26.02.1969.
ja poważnie myśle o rozwodzie, czy w końcu się na niego zdecyduję i
czy ułożę sobie z kimś życie? próbowałam ratować nasze małżęństwo
ale tego muszą chciec obie strony, a jemu już się nie chce. Ja już
niemam siły ani ochoty na udawanie ze możę będzie lepiej
Mąż kogoś ma
pozdrawaim
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: wiecie gniazda
Uwielbiam. Szkoda, że mój mąż jest innego zdania. Zamiast mebli i wykończenia
naszego mieszkania kupił sobie nowy samochód. Twierdzi, że przecież wszystko
mamy. A to nie jest prawda. Owszem kiedy się wprowadzaliśmy po ślubie mieliśmy
to minimum potrzebne do życia, czytaj stare meble od jego rodziców, stara
lodówka itp ale to miało byc tylko na początek. I tak trwa już dwa lata. Już
przestałam się tym przejmować. Coraz częściej myślę o rozwodzie. Nie chcę już
wić gniazda bo to mnie tylko jeszcze bardziej tutaj przywiąże. Ale kiedy będę
mieć tylko jakąś swobodę finansową, zaraz zainwestuję w jakieś piękne wnętrza.
Osobiście lubię sklepy ikei, ale u tak wielu osób widuję te same meble, że
raczej większych zakupów bym tam nie zrobiła. Uwielbiam pojedyncze egzemplarze,
wyjątkowe znaleziska, zregenerowane starocie. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Wpadłam przypadkiem...
Znowu tu dziś do was zajrzałam. Kusiło, kusiło i skusiło.
Siedzę sama w domu i jak zwykle nie mam się do kogo odezwać. Tak się czasem
wstrętnie w życiu układa, że wokół człowieka robi sie pusto i samotnie. Niby nie
jest źle ale czasem łezka zakręci się w oku. Rodzina się odwróciła, znajomi
powyjeżdżali, żyją swoim życiem. Myślałam, że jakoś to będzie. Marzyłam, że
wreszcie będę mieć normalny dom, rodzinę. Strasznie liczyłam na swojego męża.
Zaryzykowałam i przegrałam. Teraz coraz częściej myślę o rozwodzie. Kiedy
studiowałam daleko od domu, marzyłam o czasach kiedy będę już na zawsze w swoim
domu, kiedy nie będę już wyjeżdżać. Teraz zastanawiam się nad pracą i
mieszkaniem gdzieś bardzo daleko stąd. Byle tylko uciec i móc zacząć wszystko od
nowa.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Mam kilka pytań...
Mam kilka pytań...
Żona odeszła ode mnie ponad dwa miesiace temu i myślę o rozwodzie. Dzieci nie
mamy. Zona mówi (na razie), że nie zgodzi sie na rozwód bez orzekania o
winie. Co się stanie, jeśli złożę pozew o rozwód bez orzekania o winie, a
żona nie zgodzi się podczas rozprawy w sądzie? Czy bedę musiał składac drugi
pozew, tym razem o rozwód z winy żony? Czy może lepiej jest od razu złożyć
pozew o rozwód z winy żony? Ile to wszystko bedzie kosztowalo? Ile czasu
upływa w warszawskich sądach mędzy zlożeniem pozwu, a rozprawa pojednawczą, a
potem główną? Pytam o czas, bo planuję dłuższy wyjazd z kraju i chciałbym
rozwiazać ten problem przed wyjazdem. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: myslę o rozwodzie
myslę o rozwodzie
myslę, że bez tego sie nie obejdzie. Juz kompletnie nie możemy sie
porozumieć. Mąż obwinia mnie za wszystko i zawsze powtarza mi "idiota
zostanie idiotą", kiedy to on jest nie fair. Jest kontrolujący i pedant ponad
miare, ubliża mi, a jak sie bronie, to potem mówi, że to ja zaczynam kłótnie.
Już nie wiem jak się mam zachowywać, bo każdy mój krok jest nie tak. Nie mamy
dzieci, ale...proces w biurze imigracyjnym na mój stały pobyt, bo jestem w
Stanach. Czy rzucić teraz i wracać, czy poczekać do końca? Choć nie wiem
kiedy będzie koniec, bo juz czekamy dwa lata. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Chyba jest ta druga !
Chyba jest ta druga !
Witam !
Moje małżeństwo już prawie nie istnieje.Mam troje dzieci i nie wiem co
robić.Myślę o rozwodzie.Mąż wiele razy nie wracał na noc lub wracał bardzo późno
pod wpływem alkoholu.Często były też imprezy w pracy.Bywało tak ,że szedł
wieczorem tylko po zakupy i wracał w nocy pijany.Myślę , że ma kogoś.Ja nie
mam zbyt wielu kontaktów, nie pracuję.Jak mam się przekonać ,że jest ta druga ?
Muszę to wiedzieć przed rozwodem.Pozdrawiam Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: chce sie rozwiesc- pomocy niewiem co robic !!!
chce sie rozwiesc- pomocy niewiem co robic !!!
witam, prosze was pomozcie bo niewiem co mam robic ! jestem mezatka
od 4 lat 2 miesiace temu urodzila sie nam coreczka a moj maz
szaleje ! wlasciwie to nigdy nie ukladalo sie nam dobrze , tomek
zawsze lubil sobie wypic juz od dawna mnie to denerwuje i wlascie
alkohol jest jedynym powodem naszych klotni ! odkad urodzilam
dziecko jest jeszcze gorzej maz pije codziennie, przepija pieniadze
( ja nie pracuje ) ! wypomina mi ze to on zarabia i moze sobie robic
co chce ! wogole mnie nie szanuje, woli spotkania z kumplami i
picie ! ja juz od dawna mysle o rozwodzie tylko nie moge sie
ostatecznie zdecydowac ! na nastepny dzien po przepiciu maz wyraza
skruche, obiecuje ze sie poprawi, jest dobrze pare dni a potem znowu
to samo ! niewiem co robic, mam metlik w glowie, boje sie ze nawet
gdy zloze pozew to na rozprawie zmiekne ! z jednej strony chcialabym
sie od niego uwolnic a z drugiej cos mnie trzyma ! wlasciwie to
niewiem czy cos do niego czuje to jest chyba przyzwyczajenie, no i
sprawa dziecka ! chcialabym zeby wychowywala sie w normalnej
rodzinie ale niechce zeby sluchala i patrzyla na nasze codzienne
klotnie ! co robic !!!

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: chce sie rozwiezc i niewiem co robic
chce sie rozwiezc i niewiem co robic
witam, prosze was pomozcie bo niewiem co mam robic ! jestem mezatka
od 4 lat 2 miesiace temu urodzila sie nam coreczka a moj maz
szaleje ! wlasciwie to nigdy nie ukladalo sie nam dobrze , tomek
zawsze lubil sobie wypic juz od dawna mnie to denerwuje i wlascie
alkohol jest jedynym powodem naszych klotni ! odkad urodzilam
dziecko jest jeszcze gorzej maz pije codziennie, przepija pieniadze
( ja nie pracuje ) ! wypomina mi ze to on zarabia i moze sobie robic
co chce ! wogole mnie nie szanuje, woli spotkania z kumplami i
picie ! ja juz od dawna mysle o rozwodzie tylko nie moge sie
ostatecznie zdecydowac ! na nastepny dzien po przepiciu maz wyraza
skruche, obiecuje ze sie poprawi, jest dobrze pare dni a potem znowu
to samo ! niewiem co robic, mam metlik w glowie, boje sie ze nawet
gdy zloze pozew to na rozprawie zmiekne ! z jednej strony chcialabym
sie od niego uwolnic a z drugiej cos mnie trzyma ! wlasciwie to
niewiem czy cos do niego czuje to jest chyba przyzwyczajenie, no i
sprawa dziecka ! chcialabym zeby wychowywala sie w normalnej
rodzinie ale niechce zeby sluchala i patrzyla na nasze codzienne
klotnie ! co robic !!!

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Wasze powody do rozwodu? pls odpowiedzcie
zkat napisała:

> Jestem osiem miesiecy po slubie. Rok temu o tej porze zajmowalam
sie
> przygotowaniami do slubu, a teraz... Szkoda gadac. Czeka mnie
> rozwod. Zastanawiam sie jak to jest mozliwe ze droga od milosci
do
> nienawisci jest taka krotka. Moj maz ma niekontrowane napady
furii.
> Mimo, ze ciagle cos jeszcze do niego czuje, to wiem, ze nie
spedze z
> tym czlowiekem reszty zycia.
witaj ja jestem rok po slubie ... wyprowadzilam sie od męza,
poważnie myśle o rozwodzie . Zkat napisz jak sobie z tym radzisz mi
jest bardzo cieżko Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Rozwód z obcokrajowcem- proszę o pomoc i radę
Rozwód z obcokrajowcem- proszę o pomoc i radę
Witam!
Mam taki problem:
myślę o rozwodzie z moim mężem, który przebywa w USA i w każdej chwili może
zmienić adres zamieszkania. Nie chce podać mi narazie adresu skrytki
pocztowej, którą posiada. On nie chce rozwodu i nie rozumie dlaczego ja nie
chcę wybaczyć mu tego, że zataił przede mną fakt(6lat znajomości, 1rok
małżeństwa),że był już żonaty!!! Cały czas pisze do mnie maile i przywołuje
wspomnienia a ja już nie mam siły...Nie wierzę już w nic. Nie wiem jak mógł
mówić mi prosto w oczy, że nigdy nie miał żony(przed naszym ślubem).
Kocham Go i cierpię jak nigdy ale nie potrafię mu wybaczyć.. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Dlaczego się rozwodzicie
Ja bardzo czesto mysle o rozwodzie, ale jeszcze nie mam na tyle sil i odwagi by
podjac kroki.
Moja sytuacja wyglada tak: dwa lata po slubie. Zdradzilam. Maz sie dowiedzial
po kilku miesiacach ode mnie. Wybaczyl. Wrocilam do meza. Ale do dzisiaj nie
umiem przestac myslec o tym trzecim. Zastanawiam sie powaznie, czy nie wrocic
do niego (kocham go). Nadal (jeszcze...) mam wybor.
Moje malzenstwo jest 'udane' - nie bylo przemocy fizycznej, psychicznej,
alkoholizmu i innych nalogow.Jedynie uczucia do meza z mej strony
brak.Przyzwyczajenie, slub,strach przed tym, ze los sie zemsci , jesli
zostawie meza ... Moje malzenstwo ogolnie rzecz biorac jest udane.Wiec dlaczego
zdradzilam (powazna zdrada psychiczna) ? Planowalam zycie z innym mezczyzna ?
Nie mamy dzieci i czesto zastanawiam sie, czy nie lepiej teraz sie rozejsc z
mezem. Tutaj kazda decyzja jest bolesna.
N. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: czy mam szanse na rozwód?
czy mam szanse na rozwód?
Jestem dopiero pół roku po slubie, a już myślę o rozwodzie. Przyczyna jest
taka,że po prostu nie kocham męża. To od początku było takie małżeństwo z
rozsądku,miałam 29 lat, wszyscy mówili,że czas przestać szukać księcia z
bajki,że to dobry człowiek,a potem może być za późno na założenie rodziny. I
niestety,pod wpływem namów rodziny zdecydowałam się na ślub. Mąż jest
przyzowitym człowiekiem, nie pije ,nie bije itd.,ale nie wyobrażam sobie
tkwić do końca zycia w takim letnim związku, bez uczuć. Niedawno też poznałam
człowieka,którego chyba byłabym w stanie pokochać. Chcę się rozwieść,ale nie
wiem czy sąd uzna te okoliczności za wystarczające do orzeczenia rozwodu.Mamy
rodzielność majątkową,co chyba trochę całą rzecz ułatwia.
Mężowi na mnie zależy i wiem,że bedzie się starał nie dopuscić do rozpadu
tego związku. Zdaję sobie sprawę,że źle zrobiłam ,decydując się na to
małżeństwo,że bardzo go krzywdzę,ale chyba lepiej zakończyć to już teraz,a
nie za kilka lat,kiedy będą dzieci.Czy dostanę rozwód? Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: rozwod w pl z wlochem
wiem jak to wyglada we wloszech. na poczatku jest separacja 3 lata pozniej
rozwod. jak dla mnie zbyt dlugo, dlatego mysle o rozwodzie w pl. w ambasadzie
polskiej w mediolanie.powiedziano mi ze oplacam tylko koszty sadowe w moim
miescie, reszta zajmuje sie ambasada. pozew skladam w moim miescie, tam jestem
jeszcze zameldowana. poza tym powiedziano mi ze wcale nie musze byc obecna na
rozprawie. byc moze sad bedzie mi kazal zjawic sie w konsulacie we wloszech,
moze sie tak stac ze bedzie chcial zebym przyjechala do pl. ale to wszystko byc
moze, dlatego nie jestem pewna tych rzeczy.

o majatek nie bede sie sadzic bo go nie mamy, najwazniejsze sa alimenty i
rozwod.

pytanie: co to jest waloryzacja alimentow o odpowiedni wskaznki (wskaznik??)
jaki wskaznik.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: czy są tu dziewczyny,żałujące,ze wyszły za mąż?
czy są tu dziewczyny,żałujące,ze wyszły za mąż?
Ja jestem pół roku po ślubie,a już myslę o rozwodzie. Czy jestem odosobnionym
przypadkiem,czy takich dziewczyn jest tu więcej? A może są takie ,które
wykazaly się odwagą i odwołały ślub w porę. Ja miałam takie myśli miesiąc
przed, ale nie odważyłam się niestety i uległam presji rodziny i znajomych,że
to pewnie taka przedslubna panika,każdy tak ma itd., a teraz żałuję... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czy bycie z dzieckiem przez 24h na dobe to nie pra
Sorry że to nie to miejsce, ale muszę się wyżalić. Ryczę od 2 godzin z
bezsilności. Mam ten sam problem: jestem na macierzyńskim z dwójką malutkich
dzieci i WSZYSTKIE sprawy domowe są na mojej głowie. Podjechaliśmy dzisiaj rano
do mojej pracy bo chciałam porozmawiać z szefem o moim powrocie od stycznia.
Malutka już trochę marudziła więc mówię męzowi, żeby ją trochę ponosił - zawsze
pomaga. Jestem u szefa, rozmawiam o planach i non stop telefon. Co wyłączę to
dzwoni znowu i tak z 5 razy. Nie było mnie z 10 min a dziecko oczywiście
niewyjęte z fotelika i drze się. Zjechałam szanownego z góry na dół przez całą
drogę do domu, niepierwszy tego typu przypadek. Skrajny egoizm - byłam przecież
w naszym wspólnym interesie, żadnych pogaduszek z koleżankami. Jak czasem
proszę wieczorem żeby coś zrobił to dostaję odpowiedź, że on musi mieć przecież
czas na swoje hobby. coraz częściej myślę o rozwodzie... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Zbliża się 30tka. Czas podsumowań? :)
No, mi stuknie za rok...
A podsumowanie wygląda tak:
-wyszłam za mąż z wielkiej miłości, teraz już nie pamiętam,
za co
-coraz cześciej mysłe o rozwodzie (po 2 latach małżeństwa)
-mamy ukochanego synka
-mieszkanko na kredyt
-samochodzik
-praca, wreszcie NORMALNY szef i zarobki ok
No i klops. Psychoanalityk? Jak można tak znielubić człowieka, za którego
oddałoby się życie? Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: prosze o rade
prosze o rade
Witajcie.Jestesmy malzenstwem z rocznym starzem,5 lat razem,mamy dziecko 5 m
i zero czasu dla siebie.Maz pracuje od 8:30 do ok 21 jestem cale dnie sama z
dzieckiem,wszystko na mojej glowie,nie potrafie dogadac sie z nim-brak czasu
i checi.Ostatnio wyjechalam do rodzicow na przeszlo 3 tyg myslalam,ze gdy
wroce bedzie lepiej-nie jest.Ciagle niedomowienia,ja sie zloszcze,ze wszystko
musze robic sama,ze maz nie pomaga mi przy dziecku,ze nie mozemy sie
dogadac...sek?zapomnialam jak to jest bo nie moge po tym wszystkim spokojnie
isc z nim do lozka-brakuje mi rozmowy,wspolnie obejrzanego filmu zwyklych
codziennych zajec i spraw.coraz czesciej mysle o rozwodzie,dwa razy podniosl
na mnie reke,sprawdza mnie na kazdym kroku,ma swoje humory,zle dni.czasami
sie go boje gdy zaczyna sie klotnia,nie wiem co mam robic?mam 25 lat a czuje
sie jak stara kobieta. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: czxy już rozwód??!!
u mnie było podobnie.Ja wychodziłam za mąż bo zaszłam w ciążę i w 5 miesiącu
ciązy zaczęło się coś psuć.Chyba ta iskierka przestała się już palić.Obecnie
jesteśmy małżeństwem z 2,5 letnim stażem mamy 2 letnią córeczkę a ja wciąż
myślę o rozwodzie ale nie przez teściów.Gdybym na nich zwracała uwagę juz dawno
bym odeszła.Jeśli kochasz swojego męża porozmawiaj z nim to naprawdę dużo
daje.Ja walczę o to małżeństwo bo wkońcu przysięgaliśmy sobie miłość wierność i
uczciwość mażeńską. Ja walcze ale nie gwrantuję że zostaniemy do końca życia
razem bo mój maż jest osoba do której trzeba miec straszną cierpliwość i
psychiczną wytrzymałość.Zyczę ci powodzenia i nie daj się teściom.Pa Nina.Jeśli
będziesz chciała z kimś pogadac pisz na mój adres prywatny.
nina32@poczta.gazeta.pl Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Co robić?
wiesz ja własnie sama myślę o rozwodzie.mam z mężem 1 dzidziusia i chciałabym rozstać się z nim za porozumieniem stron.jesteśmy wszyscy ludźmi i życie jest za krótkie by kłócić się nawet z byłymi żonami.Pogadaj z nim powiedz że ci to przeszkasdza to może coś zmienić.Pozdrawiam. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Gdybym mogła tylko cofnąć czas
Gdybym mogła tylko cofnąć czas
Gdybym mogła tylko cofnać czas- nie wyszłabym za niego za mąż.Czy taka myśl
nie przychodzi wam do głowy?
Ja nie mogę sie od niej uwolnić,coraz częściej mówię i myśle o rozwodzie i
nie przeraża mnie myśl rozpoczynania wszytskiego od nowa,wręcz przeciwnie ja
tego pragnę.
Moim najwiekszym marzeniem było posiadanie własnego mieszkania- marzenie się
spełnia, jest kupione a teraz remontowane i jest problem przeszkadza mi to,
że nie jest tylko moje. Bardzo tęsknie do czasów kiedy byłam sama, spotykalam
sie z różnymi facetami, a teraz według schematu i opinii innych- czas na
życie w małżeństwie a potem na dzieci, których nie chcę.
Mąż wie o wszytskim stara się aby było jak najlepiej,jest wspaniały- według
opinii innych typ wyśniony i wymarzony przez kobiety ale trafił na kobiete
nie dla niego.
Kiedy poruszam temat rozwodu załamuje się, mówi,że da aby tylko mnie
uszczęsliwić, ale nie widzi juz koło siebie innej kobiety, zycie dla niego
straci sens.
I co , jak poradzić sobie z tymi wątpliwościami, jak swój ognisty temperament
ujarzmić, swój podły charakterek i tą ogromna tęsknotę za wolnością.
A to co najważniejsze nie ranić już tego Mężczyzny Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: czy my sie powinnismy rozejsc?
Droga Madziu, jak bliskie mi są Twoje problemy z podobnymi sie borykam, u mnie
jest dość skomplikowana sytuacja- 10 m-cy po ślubie, niedawno kupione
mieszkanie i właśnie remontowane. a ja czuję sie jak bym sama wybudowała sobie
klatke i nie umię z niej wyjść, coraz częściej myśle o rozwodzie i nie przeraża
mnie rozpoczynanie wszytskiego od nowa, chociaż tak naprawdę nie będę miała
gdzie mieszkać, a po podzieleniu pieniędzy ze sprzedazy niedoszłego gnizadka,
nie straczy mi nawet na kawalerkę- mieszkam i pracuje w duzym mieście.
A mąż wie o moich powiedzmy rozterkach i świat mu się wali, nawet nie jestem
taka pewna czy da mi rozwód bez orzekania o winie i czy wogóle da. nie jest to
zły facet pragnie tylko miłości szcześcia dzieci i normalnej kochajacej sie
rodziny, której ja nie chcę i na której mi nie zależy
Płaczę każdego dnia, z własnej głupoty i niemocy. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: co robić -długie?
Rzuć ttego gościa, naprawdę jest wielu fajnych facetów. Ja tolerowałam pewne
wady (akurat zupelnie inne), próbowalam naprawiać, rozmawaić, dyskutować itp.
efekt jest taki, że jesteśmy małżeństwem od czterech lat i z każdym dniem jest
gorzej i gorzej. Teraz myślę o rozwodzie, ale nie płaczę, tak jakoś wyszło i
trzeba iść z tym do przodu.

Daj spokój, szkoda Twojej młodości i entuzjazmu, na poczatek spróbuj być
twarda, 2 tygodnie to mało, daj Wam miesiąc, zobacz co zrobi, spróbuj ocenić na
chłodno.

Trzymaj się, pozdrawiam:) Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Byc zona bezobotnego!
Dziewczyny dziekuje za wszystkie rady i za posty.
Czasami tak bywa ze musi sie czlek komus wyzalic.Rodzinie niemoge bo jest mi po
prostu wsyd , zreszta z góry wiem co uslysze.....
Po 1.Mój maz ma bardzo wysokie mniemanie o sobie,jak to on mówi;cyt:WIEM ILE
JESTEM WART!Niemajac skonczonych studiów szuka pracy na stanowiskach
kierowniczych,bo on jako kierownik józ pracowal i niebedzie jako szarak karku
zginal.
Po 2.Mój malzonek uwarza ze prace domowe to domena kobiet,tak bylo u niego w
domu tak jest w moim rodzinnym domu i nierozumie dlaczego ja chce by bylo
inaczej.
Po 3.Kazda dyskusja lub chociazby rozmowa na temat pracy konczy sie
awantura....a wszystkie madrosci ludowe mam zachowac dla siebie!(tak mówi mój
maz)
Po 4.Coraz bardziej zaczynam wierzyc w to co inni mówia ze len,
pasorzyt ,truten i tp....
Po 5. Coraz czesciej mysle o rozwodzie....wiem ze przysiegalam na dobre i na
zle ale czasami józ nie mam sil!

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Jestem prawie zdecydowana...
A skad takie wyliczenia? Owszem, czesto za rozpad malzenstwa odpowiedzialne sa dwie strony, ale nie rzadziej wina lezy glownie po stronie jednej osoby. Jezeli np. facet nagle robi sie chamski, przestaje mu kompletnie zalezec na rodzinie, przestaje szanowac zone, bo przeciez nie musi sie juz starac, to chyba uklad 50/50 jest nieadekwatny do sytuacji.

Do autorki: sama siebie oszukujesz. Niby wiesz, ze Twoje malzenstwo nie ma juz szans, ale decyzji o rozwodzie nie podejmujesz. Mozna i 30 lat gadac: powoli mysle o rozwodzie. Po co Ty mu dajesz jeszcze jakies szanse? Przeciez sama wiesz, ze nawet jak sie zmieni, to tylko na chwile. Zastanow sie czy chcesz tak spedzic reszte zycia.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Problemy w młodym małżeństwie
Witaj Edyska1 u mnie podobnie jak u ciebie nic nie pomaga ani krzyki, ani
kłótnie nic mój mąż twierdzi że ja sobie wymyślam problemy i na tym się kończy
jak chcę z nim porozmawiać na spokojnie o naszych problemach to on mówi że mam
przestać bo wymyślam, nie wiem już co mam zrobić coraz bardziej mam tego dosyć i
z dnia na dzień załamuję się coraz bardziej.Niedawno mu powiedziałam że jak mamy
tak ze sobą żyć to że się z nim rozwiodę to tylko zrobił ironiczny uśmieszek i
powiedział że mam go nie szantażować,mam wrażenie że po ślubie sobie myśli że od
niego nie odejdę,bo przed ślubem jak się kłóciliśmy to jeszcze się starał i
przepraszał a teraz ma to wszystko głęboko gdzieś.Nie wiem co z tymi facetami
się dzieje czy my tylko trafiłyśmy na nieodpowiednich,ja obecnie praktycznie
codziennie myślę o rozwodzie bo nie widzę innego rozwiązania skoro nic nie
pomaga boję się że jeśli z nim zostanę to całe życie będę tego żałować i będę
nieszczęśliwa,wiem jedno gdybym wiedziała że po małżeństwie tak będzie to nigdy
bym nie wychodziła za mąż bo najpierw słodka miłość,a później nienawiść,nie wiem
co mam robić może ty już znalazłaś jakiś sposób???Mam nadzieję że nam się
wszystko ułoży bo w przeciwnym razie będzie na świecie coraz więcej młodych
rozwódek.Pozdrawiam i trzymam kciuki:) Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Ja mam chyba męża nie z tego świata
Wieci co mam wrażenie,że nie lubicie mnie tylko dlatego,że napisałam,że mam fajnego męża który pomaga w domu.Pewnie byłoby dużo pozytywnych waszych wypowiedzi gdybym napisała ,że mam męża lenia,że wszystko jest na mojej głowie,że myśle o rozwodzie itd.Wtedy pewnie każda z was podtrzymywała by mnie na duchu,wspierała itd Ale jak ktoś napisze,że jego małżeńswtwo jest udane to już idzie na odstrzał.Piszecie zaraz że mam chory związek,że to nie możliwe,albo,że coś biorę.Dlaczego tak jest?Przecież to jest forum młodziutkich małżeństw a nie nieudanych małżeństw.Dlaczego jak ktoś sie pochwali swoim związkiem to pewnie chciał zrobic przykrość innym,albo jest nienormalny i wszystko wymyśla i są zaraz negatywne wypowiedzi na temat tych dziewczymn?Bardzo smutne to forum. P.s. To,że może zrobiłam pare błędów ortograficznych to chyba nie koniec świata?Wiele z was pisze "ktury.muj"itd.,ale z tego nikt problemu nie robi.Ale jak jakas SZCZESLIWA mężatka zrobi jakis mały błąd to zaraz kazdy zwraca na to uwage.Chyba powinnyście zmienic nazwe tego forum. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: pomóżcie, małżeństwo mi się sypie :(
pomóżcie, małżeństwo mi się sypie :(
Jestem 3,5 roku po slubie. Nasz problem polega na tym, ze jestesmy
do siebie przywiazani, lubimy sie, na pewno jest jakies uczucie, ale
nie potrafimy ze soba zyc. Jestesmy calkiem inni, mamy inne zasady,
podejscie do zycia, marzenia, oczekiwania, styl zycia, poglady
religijne, polityczne, po prostu wszystko jest inne. Wydawalo nam
sie, ze mimo tych roznic damy rade, a okazuje sie, ze jestesmy non
stop nieszczesliwi, pokloceni, zmartwieni, smutni, zli,
zdenerwowani, czujemy sie niezrozumiani, boimy sie przyszlosci, nie
mamy z tego powodu dzieci, nie mamy radosci z zycia, motywacji do
urzadzania nowego mieszkania, ciagle powraca temat rozwodu. bylismy
juz w 3 poradniach - koscielnych, bo tak chcial maz. moim zdaniem
wkladamy w ten zwiazek duzo wysilku, myslimy nad rozwiazaniem
problemow od ponad 3 lat i tak naprawde nic sie nie zmienia. boje
sie rozwodu :( moj maz tego nie chce, ja jestem w kropce, bo nie
widze wyjscia. jak mysle o rozwodzie, wydaje mi sie, ze go kocham i
potrzebuje, ale codzienna atmosfera, klotnie, niezrozumienie sa po
prostu wykanczajace, nie mowiac o tym, ze marze o dziecku i
szczesliwej, normalnej rodzinie. czy ktos mial cos podobnego? a moze
znacie naprawde dobra swiecka poradnie z poznania? moze wskazana
bylaby separacja? Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: rozwód a dziecko
rozwód a dziecko
Jaka jest szansa, że mąż zabierze mi dziecko po rozwodzie? Nie mam siły być
już z tym facetem, poważnie myślę o rozwodzie od ponad pół roku, a kiedy
próbuje spokojnie o tym porozmawiać z mężem grozi mi, że może odejść sam, ale
zabiera dziecko i w sądzie zrobi wszytsko, ze dziecko przyznaja jemu;
((((((((((((((((((((((((((((((
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: rozwód a dziecko
zapalniczka5 napisała:

> Jaka jest szansa, że mąż zabierze mi dziecko po rozwodzie? Nie mam siły być
> już z tym facetem, poważnie myślę o rozwodzie od ponad pół roku, a kiedy
> próbuje spokojnie o tym porozmawiać z mężem grozi mi, że może odejść sam, ale
> zabiera dziecko i w sądzie zrobi wszytsko, ze dziecko przyznaja jemu;
> ((((((((((((((((((((((((((((((

nie wiem w jakim wieku jest dziecko, ale jego szanse na odebranie ci dzieciaka
szacuję na promile, bo taka jest rzeczywistość w sądach (słuszna czy nie). Żeby
sąd odebrał matce dziecko musiałby mieć solidne podstawy - gdybyś była
pijaczką, narkomanką, która dziecko zaniedbuje, miałby jakieś szanse. A tak? te
jego pogróżki można między bajki włożyć, z kolei z pewnością znajdzie sposób,
zeby ci inaczej dokopać, np. nie będzie płacił alimentów. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Pomoc socjalna w niemczech
Pomoc socjalna w niemczech
Witam mieszkam w Niemczech o roku mam dwojke dzieci moje małzenstwo trwa 6 lat
jednak od jakiegos czasu wszystko sie psuje mysle o rozwodzie prowadze mała
firme jestem kosmetyczka zarabiam jakies 700 euro miesiecznie czy gdy sie
rozwiode Panstwo niemieckie pomoze mi finansowo??? czy mam jakies szanse????
na dzien dzisiejszy nie jestem w stanie sama utrzymac siebie i dzieci błagam
pomózcie Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: poradzcie jesli mozecie.prosze
poradzcie jesli mozecie.prosze
dziewczyny mysle o rozwodzie,maz pracuje tutaj,ja zajmuje sie 2 dzieci,co z
alimentami?powiedzial ze bedzie mi wysylal chb i to ma mi w pl wystarczyc,jak
sciagac je z jego wyplaty(pracuje na kontrakt),mozna sie gdzies zglosic i
poprosic o jakas pomoc?jestem z poza Londynu,boje sie ze jak wyjade do polski
to nie dostanie nic od niego bo kawal sk....... z niego.Prosze pomozcie,z
gory dziekuje:* Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Ile wolności w związku?
Doskonale Cię rozumiem, mój mąż zachowuje się podobnie, dodatkowo wmawia mi że
oglądam się za innymi (od 12 lat jestem mężatką i nawet nie myślałam o romansie,
ale to i tak nic, przecież on wie lepiej).
Też coraz częściej myślę o rozwodzie, choć to w jego mniemaniu będzie
potwierdzenie tego że mam innego.
Pozdrawiam, Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: czy poinformować męża kochanki ?
Dzięki za odpowiedzi. Tego mi było potrzeba - wiadra zimnej wody na głowę i
czyjegoś trzeźwego spojrzenia na sytuację. Na szczęście miałam trochę rozsądku i
zapytałam kogoś o radę zanim zaczęłam działać.Żeby bardziej naświetlić sytuację:
po tym jak dowiedziałam się o tym romansie (ok 7 miesięcy temu) napisałam do
niej wiadomość i bardzo grzecznie i kulturalnie zapytałam czy na pewno wie co
robi i czy warto (ona 3 dzieci, my jedno). Odpisała mi, że jej przykro i że mnie
przeprasza itd., po czym za ok. 2 miesiące znowu nawiązała (lub nawiązali)
kontakty. Mój mąż twierdzi, że były to tylko niewinne pogawędki - być może były.
Utrzymywał to w tajemnicy przede mną - co mnie najbardziej zabolało- i
przestałam mu wierzyć. Zapowiedziałam, że jeśli sytuacja się powtórzy wnoszę
sprawę o rozwód. I oto znowu dowiaduję się że ona szuka z nim kontaktu - a on
żeby mnie nie denerwować nie informuje mnie o tym. Wiem co jest problemem -
kłamstwa, nieuczciwość,nieszczerość i nielojalność mojego męża - dlatego myślę o
rozwodzie, ale z drugiej strony czuję wielką złość i żal do tej kobiety bo
tylko ona nie ponosi konsekwencji swoich czynów, a największą cenę płacę JA.
Chciałam ją po prostu ukarać. Tyle w ramach swojego usprawiedliwienia i
wyjaśnienia. Jeszcze raz dziękuję za odpowiedzi i przywrócenie mi odpowiedniej
perspektywy, dzięki. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: BPD to zawsze wołanie o pomoc.
Mam dokładnie to samo po za małą różnica ja nie wiem czy nadal
kocham.W moim przypadku to maz prawdopodobnie ma bpd.Nie potrafie z
nim rozmawiać dotrzeć do niego.
Czasem wydaje mi się że to co mówie trafia w próżnie i nie wiem co
dalej.Co raz cześciej mysle o rozwodzie bo i tak żyjemy jak w
separacji.
Za pare lat nasza córka zapyta o tate a ja nie wiem co jej
odpowiem.Może to że taty nie ma przy niej bo jest sam ze sobą.
Chyba jestem za mieka w tej sprawie choć uwarzałam się za twardego
zawodnika ale ta sytuacja kazdego by powaliła. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: bardzo wazny aspekt
bardzo wazny aspekt
witam!
od 3 lat jestem w małżeństwie z chorym na BPD.zorientowałam sie po
mniej wiecej 2 latach co tak naprawde mu dolega.wcześniej jego
zachowania tłumaczyłam sobie jego trudnym dzieciństwem itp.
Maz nie chce słyszec o zadnym psychologu.sam cierpi i męczy sie ze
soba, jednoczesnie zadajac mi ogromny ból.nie bede tu przytaczac
konkretnych zachowan ale pokrywaja suie one z tymi, o których juz na
tym forum czytałam.
nie urywam ,że jestem już u kresu wytrzymałosci..
NAJGORSZE jest to,ze mamy 2-letniego synka,który na to wszystko
patrzy i który równiez przeżywa tę zmiennosc,brak emocjonalnego
bezpieczenstwa,agresje..
nie wiem co mam robic,myśle o rozwodzie.
nie chce skrzywdzić dziecka,a jednocześnie czuje sie jak
zdrajca,który zostawia bliska osobe w chorobie.wiem ze jestem dla
niego najwazniejsza,ale jednoczesnie on własnie tak bardzo mnie
krzywdzi .zdrowy rozsadek mówi:RATUJ SIE! a ja nie wiem co robic...

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Mam już dość
wiesz co ja ma podobny problem tylko ze moj mąz jest gorszy mimo ze
mieszkamy osobno on najezdza na moich rodzico nienawidzi ich nie
chce ich znac na uroczystosci rodzinne chodze sama on nawet jak
widzi ich na uliy omija ich z daleka. jestem 3 i pol roku po zlubie
i bardzo mnie to mezcy ale nasze małzenswto sie rozpada moj maz jest
za bardzo po wplywem jego ojca. ja poznalam kogos teraz mysle o
rozwodzie ale boje sei zaczac zycia od nowa. a ty skoro jeszcze nie
jest tak daleko sproboj z nim pogadac ze cie to boli ja tak robilam
a kiedy nie sluchalam pisalam listy a ON DALEJ NIC KOCHANA POWODZENIA Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Rozwód jest zawsze koszmarem....
Mialam nie udzielac odpowiedzi, ale tyle razy podkreslilas slowo " zemsta", ze
az "musze " sie ustosunkowac. Mozliwe,ze tam gdzie przyczyna rozpadu jest ta
trzecia osoba, osoba czujaca sie zdradzona czuje potrzebe zemsty... . Ja mysle
o rozwodzie w sensie " wyzwolenia", a nie "ukarania". O ile inteligencja goruje
nad emocjami - mozna rozstac sie bez walki, ale najczesciej.... emocje
przynajmniej jednej ze stron sa w stanie tak silnego wzburzenia,ze logika
zakopana jest gleboko. I dlatego tak drogo to kosztuje. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: ....."wszyscy chcą kochać".....
gabidd napisała:

> Przepraszam rzepicho ,że sie wcinam w Twoje życie osobiste, ale jak jest tak
> bardzo źle to nie myślałaś o rozwodzie, jest u nas na forum dziewczyna ktora
> po 36 latach wyswobodziła się z małżeńskich więzów.


Nie przepraszaj. Nie masz za co. To ja ten temat zaczełam...
Nie myślę o rozwodzie. Powodów jest wiele a najważniejszy to ten, że mąż jest
ode mnie całkowicie zalezny finansowo. Tak najbardziej w skrocie to.....
nie wyprowadzę się z domu, który jest mój a ojca moich dzieci nie wyrzuce na
bruk............ no i tak to... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: witam - jestem nowa.....
już mi się zrobiło lżej na sercu...że nie jestem sama....myślę o
rozwodzie ale boję się podjąć tego ostatecznego kroku choć wiem, że
moje małżeństwo jest tylko na papierze....i że cierpi dzicko (choć
też pewnie będzie cierpieć po rozwodzie). Boję się też tego, że nie
dostanę opieki nad dzieckiem (choć wiem, że nie ma żadnych podstaw
bo jestem normalną odpowiedzialną matką) ..to jest moja
obsesja....ja jestem chyba nienormalna... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: i co dalej?
i co dalej?
Trudo jest opowiadać o rzeczach i sytuacjach, które powodują, że człowiekowi kręci się łza w oku ale z drugiej strony w ten sposób może ulży swojemu cierpieniu. Poznał mojego jeszce obecnego męża jak miałam naście lat to była moja prawdziwa i jak do dziś jedyna miłość... zanim wyszłam za niego byliśmy ze sobą 7lat, były fajne i te mniej fajne dni. A po pół roku małżeństwa zaczął się horror... przwdziwy.Ja byłam i obecnie jestem żoną na tygodniu, nawet jest normalnie ale od piątku do niedzieli nie istnie dla niego... Imprezy, alkohol, koledzy i kto wie co jeszcze... Wraca o 4-5 rano albo wcale. Twierdzi, iż mu wszystko wolno, przecież nie jest moją własnością... i a tak co tydzień. Człowiek może dużo wytrzymać ale do czasu.Zaczeły się ranne awantury, bicie, wyzwiska itp... i tak 2-3 na miesiąc. Później pojawiły się ciekawe numer w telefonie, sms, prezerwatywy w kiszeni ale to podobno miało wzbudzić we mnie zazdrość i chciał sprawdzić czy mu przeszukuje jego rzeczy. A kilka tygodni temu odkryłam, iż mój mąż ma konto na sympatii.pl ia tam podaje się za wdowca szukającego przyjaciół... więc miara się przebrała. Ci ężko mi otym mówić, pisać, gdyż ja faktycznie mam tylko jego, jestem sama jak palec... I obecie myślę o rozwodzie... trudna decyzja bardzo trudna ale czy tak można żyć? Czy ktoś przeżył coś podobnego, chętnie dowiem się co inni myślą o takiej sytuacji? i co dalej? Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: nie wiem co robic pomocy
nie wiem co robic pomocy
nie wiem co zrobic choc mysle o rozwodzie ale nie wiem jak zaczac od
czego jestem zrospaczona moje małrzenstwo trwa juz 3 lata od tego
momentu zaczeły sie kłopoty moj maz pije gdy przychodze z pracy on
spi juz pijany codziennie obiecuje ze bedzie dobrze ale nie jest
tak. mam juz 25 lat i zycie ucieka mi przez palce nie mamy jeszcze
dziecka choc bardzo tego chce jestem załamana prosze o pomoc o rade
bede bardzo wdzieczna Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: alimenty
alimenty
Jestesmy małzeństwem, ja jestem nauczycielem aktualnie na
wychowawczym, od września wracam do pracy, pensja nauczyciela to
grosze. Mąż udziela nam pieniedzy, zostawia na koncie tylko na
kredyt i ok. 200zł na zycie, mamy dziecko roczne i niestety jest to
bardzo mało. Myślę o rozwodzie z powodu róznicy charakterów,
zachowania, itp., jednak słyszałam ze będąć małżeństwem mozna
wystąpić o alimenty na mnie i na dziecko. Czy w naszej sytuacji
można to zrobic? Czy po powrocie do szkoły/ chcę wynając niańke,
która weźmie 2/3 mojej wypłaty/ przysługują nam alimenty? Co
powinnam zrobić? Dziekuję za odp.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: pozew rozwodowy - milion wątpliwości...
Słuchajcie, ja naprawdę potrzebuje pomocy, a nie kpin.

Nie myślę o rozwodzie w kategoriach zemsty, zależy mi na jak najszybszym
odzyskaniu spokoju. On już przeżywa swój szok, bo nigdy nie sądził, że się
zdecyduję na rozwód. Zresztą, terapia dała mi głównie to, że NIE OBCHODZI mnie
co ON zrobi z tą lekcją. Interesuje mnie moje życie i życie moich dzieci.

Dlatego tak bardzo chcę dobrze przygotować wniosek - marzy mi się 1 rozprawa.
Ale jednocześnie chcę wyraźnie napisać dlaczego. Ponieważ jeżeli zobaczę, ze i
tak sprawa się przedłuża to zmienię.

Naprawdę nie rozumiem co chcizłeś/-aś mi przekazać.

I dalej podtrzymuję swoją prośbę o rady.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: czy powiadomic zone?
No w sumie jestem ciekawa, co ta żona powie.
Bo ja mam separację, nie myślę o rozwodzie, bo mi niepotrzebny. A gdyby jakaś kobieta zadzwoniła w sprawie mojego niby-ex-m. to byłabym zaskoczona, zdziwiona i raczej powiedziałaby, że skoro zależy jej na rozwiedzionym facecie, to niech jemu to powie. Niech on pisze pozew, fatyguje się do sądu itd. A ja zastanowię się, czy nie powinno wtedy być orzeczenia winy(dodam, że powody mam konkretne-stare-to one doprowadziły do separacji, nie jakieś obecne miłostki m.)
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: KIEDY MOGĄ ZABRAĆ DZIECKO MATCE?
KIEDY MOGĄ ZABRAĆ DZIECKO MATCE?
Jetsem 8 lat po ślubie, mamy 5 letnie dziecko.Od ok. 4 lat myślę o rozwodzie-
nie uklada nam sie z mezem, zyjemy obok siebie. Czuje sie bardzo
nieszczesliwa. Obecnie mam pracę, zarabiam ok. 1000 zl. moj maz ok.2600. Czy
on moze z jakiegokolwiek powodu zabrac mi dziecko? Kiedy tak sie dzieje? Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Jestem nowa w tym gronie....
Nie na forum, lecz na własny wątek :))
W jednym Rozwodnik ma rację, nie było nikogo z was przy nas, nie znacie całości.
Przyszły eks dąży do zgody, obiecuje że się zmieni, dla mnie jest już na to za
późno. Gdy myślę o nim nie czuję nic, gdy myślę o rozwodzie czuję ulgę. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: pozew o alimenty, pozew o znęcanie i co dalej?
Dziękuję Violu
Jestem w pacy i cieszę się ogromnie że mi odpiałaś własnie wyjeżdzam
w trasę po ośrokachopowiem C kes wiecej o mojejpracy, a z domu
odpiszę na twoją odpowiedź, nie ądziłam że to forum doda mi ta
energii, ale chyba doda.
Co do rozdzielności wiem ze muszę to zrobic ale jakie kroki
poczynic, ja to napisać żeby nie wyjść na głupią? I nie płacic tego
na co mne nie stać?
Wi zachowuję sę ułomnie, ale kiedy myślę o rozwodzie i o
kolejnymkroku zachouję się jak bezmyślna idiotka. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Chcę się rozwieść
Chcę się rozwieść
od pewnego czsu w naszym małżeństwie zaczeły sie dziać złe rzeczy
teraz myśle o rozwodzie tylko boję się jak przeżwać bedzie to moja
córka a nie chcę jej skrzywdzić bo ją bardzo kocham i nie wiem jak
jej to powiedzieć jeżeli ktoś miał taki problem to napiszcie Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Dziecko, rodzice i ktos trzeci
Najpierw się przywitam, bo tp mój pierwszy post na tym forum, choć czytam Was od
miesiąca ( bo od miesiąca myślę o rozwodzie, ale o tym innym razem). Szczególnie
interesuje mnie temat dzieci bo sama mam dwóch synków. A teraz a propos-
sytuacja wzięta z życia ( nie mojego, ale osoby z rodziny).DZiewczynka ma 6 lat,
rodzice rozstali się 4 lata temu, jej mama am drugie dziecko z drugim mężem, zaś
tatuś, którego widuje ze 2 razy w miesiącu po 3 dni ma obecnie x-tą
'narzeczoną', do której mała ma mówić ciociu. Uwierzcie, dzieciak jest
skołowany, ma wszystko pomieszane, a to wiek, gdy mały umysł " tłumaczy sobie
świat i poznaje, jak to wszystko działa".. Widzi więc co pewien czas tatusia z
nową ciocią w czułycch uściskach, wraca do domu w którym czeka kolejny TATUŚ, do
tego w międzyczasie rozwiedli się dziadkowie i pozakładali nowe związki ( mówimy
o młodych ludziach, więc dziadkowie mają przed 50-tką.. Doszło do tego, że mała
ma 4 babcie i cholera wie ile dziadków, a jeszce więcej " cioć przyjaciółek",
dwóch ojców i.. Na szczęście jedną matkę...Czy mi się wydaje, czy ktoś tu
emocjonalnie nie jest dojrzały? Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku




Strona 1 z 4 • Zostało znalezionych 236 wypowiedzi • 1, 2, 3, 4 
Wszelkie Prawa Zastrzeżone! Just because I speak doesn't mean that anyone will listen Design by SZABLONY.maniak.pl.